Listy Goplany

Kompromisu nie będzie.

Bardzo proszę, niech się przyzna te, kto dał kopa w tyłek Panu Petru, że aż mu olej wrócił do głowy...

Nie ma porozumienia!!!! Nie ma ugody z PISem! Ludzie z Nowoczesnej, pilnujcie tego swojego szefa niebogę, bo może jest świetnym ekonomistą i miłym człowiekiem, ale polityk z niego jest żaden. Łatwowierność i naiwność, to nie są dobre cechy, kiedy się chce trudną grę polityczną uprawiać, a Pan Petru ma tych cech w nadmiarze. Nie można go ani na chwile spuścić z oka, bo jeszcze gotów uwierzyć Kaczyńskiemu w dobre intencje.

Kukiz, jak zawsze nieprzewidywalny, niestabilny emocjonalnie. Sam chyba się już pogubił w zeznaniach. Co innego gada, a co innego robi. W tej jego partii jest kilku normalnie myślących ludzi, ale sam lider, do wymiany.

Kosiniak Kamysz przegrał dzisiaj wszystko. Mówiłam, by się wreszcie określił w swych poglądach. Niestety, określił się po stronie kościoła. Osobiście jest mi żal tej partii, która już od dawna nie jest partią chłopską, ale ciągle walczy o ten właśnie elektorat. Musi więc kurczowo się trzymać kościoła i tradycyjnych wartości. Tymczasem elektorat wiejski już dawno się na PSL wypiął i zdradził swą partię z Kaczyńskim. I może się w najbliższym czasie zdarzyć, że pierwszy raz od dziesięcioleci, partia ta straci poparcie i miejsca w Parlamencie. Ale sami sobie będą winni. Skoro wolą trzymać z PISem, który ich obraża i posądza o fałszerstwo wyborcze, nie można ich ratować na siłę.

Na dziś ważne info jest takie, że porozumienia opozycji z PISem nie ma. I tej dobrej myśli trzymajmy się mocno.

Tymczasem na polu protestów społecznych od wielu dni nic się nie zmienia. Członkowie KODu zupełnie zapomnieli o kryzysie parlamentarnym. Są zbyt zajęci sami sobą. Gdzieś z tłumów słychać pojedyncze głosy nawołujące do mobilizacji na dzień 11 stycznia. Nikt na te głosy nie zwraca uwagi. Na portalach społecznościowych trwa regularna wojna, między KODowskimi frakcjami. Broń, której się używa nie ma najmniejszego znaczenia. W ruch poszły najbardziej wulgarne słowa i posądzenia o najgorsze czyny. Wszystko przypieczętowują masowo ujawniane prywatne listy między poszczególnymi członkami, zatrzymywane jako najgorsza broń na czarną godzinę. Gnój się wylewa strumieniami. Wielu szeregowych członków KODu rozważa opuszczenie organizacji. Nie maja dłużej ochoty przyglądać się tym nawalankom. I po raz kolejny staje się prawdą powiedzenie, że Polaków nie należy zwalczać. Wystarczy ich pozostawić samych sobie i poczekać, aż się sami wybiją.

Bratobójcza walka trwa. Liczyliście, że macie prawdziwych przyjaciół, towarzyszy wspólnej walki? Nic bardziej mylnego. Jeśli staniecie po niewłaściwej stronie, ci sami przyjaciele, nasrają wam na głowy, obrzucą gównem, i pokażą całemu światu, wszystko, co kiedykolwiek im mówiliście choćby w tajemnicy lub po prostu żartem. Smutne jest to, że w obrzydliwych wpisach królują zwolennicy lidera, którzy, jak już obiecywali, stoją za nim murem. A że jest to mur zbudowany z gnoju, to nie ma znaczenia.

Brawo Polacy! Dlaczego mnie to nie dziwi, że tacy właśnie jesteście, tępi, niedouczeni, i pozbawieni kultury! I chociaż odczuwam wielki zawód i żal, że właściwie Kaczyński ma już KOD z głowy, bo tej kompromitacji nic nie będzie w stanie zatrzeć. I chociaż wiem, że Kaczyński ma wśród was szpiegów, którzy mu donoszą o kolorycie wewnętrznej wojny. Chociaż dajecie PISowi broń, którą was dobije, z drugiej strony się cieszę, że ten fałsz, ta ułuda, że wam o Polskę chodzi i demokracje, że to zostało zdemaskowane w porę.

Przynajmniej uczciwych ludzi nie będziecie już mamić i wykorzystywać do swoich prywatnych celów. Może kiedy już się przestaniecie wyżynać i opluwać i zostaną po was tylko zgliszcza, widząc swój upadek zrozumiecie, co żeście swej Ojczyźnie uczynili.

A ja powoli zaczynam otaczać się emocjonalnym murem obojętności, bo sama się zastanawiam, po co mi to wszystko. Dlaczego ma mi cała ta sytuacja odbierać sen w nocy. Kiedy to widzę, jak ludzie z którymi rozmawiałam godzinę temu, nagle się przepoczwarzają w jakieś potwory, kopią pod innymi doły, plują jadem, śmieją się z cudzych problemów, wytykają innym niepełnosprawność, wykorzystują przeciwko swym dawnym przyjaciołom ich prywatne sprawy powierzane w tajemnicy, widzę swą porażkę, jak na dłoni. Skoro ktoś nie jest w stanie się opamiętać, być ponadto bagno i nawet nie widzi, jaki jest śmieszny i groteskowy, to dlaczego ja mam jeszcze w niego wierzyć, bronić go i usprawiedliwiać.

Czasami się po prostu pojemnik na złość i łzy przelewa!

Nigdy już wam nie uwierzę! Nie jesteście z mojej bajki!

Wszystko zniszczyliście, zmarnowaliście potencjał. Nie można wam ufać i w was wierzyć. Jeśli jutro Kaczyński siłą usunie protestujących posłów z Sejmu, to będzie wasza wina, bo pokazaliście mu, że wcale was Polska nie obchodzi.

 Czasami się czuję, jak żebrak, proszący o trochę uwagi dla Polski. I nie jest to jakieś górnolotne. Ludzie ciągle nie rozumieją, że niszcząc pewne struktury państwowe, w końcu to się zemści na ich własnym banalnym życiu. Ale wołam na pustyni. Złości mnie to, doprowadza do rozpaczy. Lecz się nie potrafię zatrzymać. Niektórym się wydaje, że ta brudna gra o stanowiska w KODzie jest teraz dla nich najważniejsza. Tylko tyle, że KODu już nie ma. Jest tylko wielka domowa wojna pod skórą pozornej ciszy. Ludzie się obrzucają takim syfem, że nigdy się już nie pogodzą, bo mieli by zbyt dużo do wybaczenia. A Kaczyński nic już nie musi. Stoi i zaciera rączki.

Teraz możemy już tylko zapomnieć o swych liderach walczących o stanowiska. Możemy iść pod Sejm. MY, jako MY. Zobaczymy ilu nas będzie, ludzi, którzy nie przyjdą w cudzym imieniu, tylko we własnym.

yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyna-blogasa1.jpg