Listy Goplany

Wymówki.

I bliżej do 13 grudnia, tym więcej agitacji, by wziąć udział w strajku obywatelskim. Jednocześnie w telewizji jest prawdziwa nawałnica wypowiedzi za i przeciw tej inicjatywie. Powody takiej, lub innej decyzji w tej sprawie są bardzo rozbieżne. Ci, którzy wezmą udział w tym wydarzeniu, po prostu chcą się sprzeciwić władzy. Ci, którzy się sprzeciwiają mają najróżniejsze wymówki. Jedni nie zgodzą się z kimś innym w tym samym marszu i na tej samej ulicy, inni po prostu nigdy nie manifestują 13 grudnia. Inni nie są zgodni, co do znaczenia tej daty. Wniosek jest tylko jeden. Nas, Polaków nie pokonała caryca Katarzyna, nie pokonała Rosja carska ani stalinowska, nie pokonał nas Hitler i nie sądzę, by był w stanie nas pokonać Kaczyński. Ale tego, czego nie dokonały obce mocarstwa i PIS, my sami przez niezgodę dokonamy. Dokonamy samounicestwienia.

Z jednej strony mamy wiele obaw co do przyszłości, martwimy się o przyszłość swoich dzieci i Ojczyzny w ogóle. Piszecie do mnie, że się obawiacie, iż waszym dzieciom życia nie starczy, by wyprostować to, co Kaczyński zepsuje. A potem, kiedy przychodzi dzień próby, szukacie usprawiedliwienia, by się zbytnio nie narażać i by inni załatwili wszystko za WAS.

Mam obawy, że tak naprawdę, połowa społeczeństwa ciągle nie wierzy w to, że dzieje się to, co się dzieje. I możemy się oburzać propozycjami PISu w różnych dziedzinach życia, możemy się czuć zniesmaczeni sposobem uprawiania polityki. Ale to wszystko to są na razie tylko szczegóły, symptomy tego, co nadchodzi i co może być radykalnie groźne. Ja też mam coś takiego w sobie, że odpycham od siebie znane mi fakty z dziejów innych narodów żyjących w totalitarnych krajach. Kiedy widzimy, jak jeden człowiek, jak cesarz rzymski decyduje o czyjejś śmierci, kiedy odkrywane są jakieś zbiorowe groby w Meksyku, Kolumbii, gdzie policja nie podlega prawu, gdy widzimy przywódców, którzy dokonują ludobójstwa na własnym narodzie, to nam się to takie wydaje dalekie. Nie, to u nas, w środku Europy nigdy się nie zdarzy?! Nawet obserwując Ukrainę, lub Białoruś, ciągle wierzymy, że my jesteśmy inii, lepsi, mądrzejsi.

Niestety, to się wydarzyć może, bo Kaczyński jest psychopatą i otacza się ludźmi o podobnym braku wrażliwości. Władza zaślepia go tak bardzo, że będzie jej bronił za wszelką cenę. Jeśli zrobi o jeden krok za dużo, jeśli padnie pierwszy strzał, będzie już za późno, by się cofnąć. I tu już nie chodzi o to, czy nasze dzieci będą się uczyły w szkołach o ewolucji, czy będą miały mniej czy więcej lekcji religii. Nie chodzi o to, czy będziemy się musieli modlić w zakładach pracy zanim zaczniemy jeść śniadanie. To, są już tylko drobnostki. Nam zagraża sytuacja, że nasze dzieci będą ginęły bez wieści, lub że nie będzie kary dla kibola lub faszysty, który zamorduje naszego syna lub córkę. Nam grozi to, że nasze dzieci będą musiały stanąć na barykadach i ginąć. Grozi nam, że nas policja zatłucze na śmierć i nas pochowa w anonimowym grobie. Może się również zdarzyć, że prokurator Piotrowicz wróci do zawodu i będzie „ pomaga” opozycji. Za przeproszeniem, raz w życiu puknijmy się wszyscy w głowę, zróbmy sobie seans z filmów wojennych, z czasów komuny i powiedzmy sobie: To nie jest fikcja literacka. Ludzie ludziom to zrobili naprawdę i może to się zdarzyć znów i znów.

Kłócąc się, wymyślając usprawiedliwienia, dodajemy sił Kaczyńskiemu. Oddajemy pole bez walki.

Naprawdę nie wiem, co mam WAM powiedzieć. Chyba już tyle razy WAS namawiałam do stawienia oporu, że to już staje się nudne. I niestety, bardzo często odbijało się jak groch o ścianę.

Powiem WAM tylko tyle: Wyjdźcie jutro na ulice! To nie ważne, że będzie tam Schetyna, którego nie lubicie, nie ważne, czy Petru jest bankierem, czy żebrakiem, nie ważne, czy Kijowski jest dobrym przywódcą KODu, czy zawsze mówi to, co my myślimy. To nie chodzi o życie Schetyny, Kijowskiego czy Petru, lecz o WASZE. Nie róbcie tego z kiś lub dla kogoś, lecz dla siebie.

Dziś wróg jest tylko jeden. Wszystkich innych rozliczymy potem. I nie przywiązujcie wagi do tej daty. Może już czas odczarować ten dzień i z daty dramatycznej porażki uczynić dzień zwycięstwa wolności.

Zawsze to może być dzień ostatniej szansy. Nie możemy zwlekać. Z każdym dniem więcej ryzykujemy i zmniejszamy swoje szanse na zwycięstwo. Chcecie żyć to walczcie. 

426436c01cf4ec21f5c07b5a49f23d95.jpg