Listy Goplany

Krótki list o cioci.

Mam pytanie do władz Polski, a szczególnie do ministra spraw wewnętrznych Błaszczaka: Zmarła mi ciocia. Pogrzeb będzie w piątek. Czy uroczystość żałobna mogłaby odbyć się w asyście policji, żandarmerii wojskowej i ochroniarzy BORU. Ciocia nie byłą specjalnie lubiana w swoim środowisku, więc obawiam się zakłócania uroczystości. A przecież, jak naczelnik powiedział, zakłócanie komuś modlitwy jest niezgodne z prawem. Rozumiem, że skoro wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, moja msza żałobna nie jest w niczym gorsza, ani mniej ważna, od żałoby pana naczelnika. A mogę tylko zagwarantować, że nie będę cioci tak długo żałować, jak pan naczelnik brata. Nie zamierzam jej też wielokrotnie ekshumować i wyprawiać jej wtórnych pogrzebów. A na kupowanie mszy raz w miesiącu za jej duszę naprawdę mnie nie stać. Nie mam niestety, jak pan naczelnik, swobodnego i nieograniczonego dostępu do publicznych pieniędzy, by się tak intensywnie za duszę cioci modlić.Nie będę więc Panów Żołnierzy i Policjantów tak często niepokoił, jak pan naczelnik

Z udziału kiboli rezygnuję. Ciocia nie lubiła footballu, ani żadnego innego sportu. Ale tragicznie poległa w walce z butelką czystej. Zawsze byłą patriotką. Piła tylko polską wódkę ugotowana przez Heńka z sąsiedniej wioski. Więc może przy jakiejś okazji państwowej i jaj nazwisko w apelu poległych by się mogło znaleźć. Bo jak ostatnio słyszałam, znacznie się zmniejszyły wymagania w przyznawaniu tytułu bohatera. A jakby pośmiertnie przyznano jej ze dwa medale, to i renta po cioci, z której wszyscy żyć będziemy, znacznie by się poprawiła. Na 500+ liczyć już nie mogła, bo była po menopauzie. Niech więc szanowny rząd bardziej sprawiedliwie te zasiłki rozdaje. Za komuny każdemu należało się według potrzeb i to było sprawiedliwe. Cioci zawsze na flaszkę starczało. A teraz sprawiedliwość ślepa i potrzeb ludzkich nie szanuje. Jedni za państwowe pieniądze opłakują swoich przez sześć lat i dłużej, inni swoich bliskich nie maja za co pochować. 

635875231342425738.jpg